Oezil?Ronaldo?Iniesta?A może Lewandowski? Nie… Gwiazdą Euro 2012 jest aktualnie Andrea Pirlo.

27 06 2012

W trakcie Euro 2012, wyjaśniając wykonanie  „jedenastki”, Pirlo powiedział „Zobaczyłem, że Hart jest bardzo zmotywowany, chciałem, by poczuł presję” – dodał później, że ten sposób jaki wybrał wydał mu się najłatwiejszy. Czy można wątpić w słowa lidera Złoty piłkarz Włoch. Nieodkryta gwiazda Euro 2012. Pirlo. drużyny Cesare Prandellego? Ten piłkarz od samego początku Euro 2012 czynił cuda na boisku, jakby jego futbol nie miał granic. Robił to z taką swobodą, jakby urodził się w korkach a nie czepku, no i z piłką w rękach 🙂

Niespełna dwa lata temu, w trakcie rozgrywek w RPA, Pirlo wydawał się graczem juz niestety wypalonym. Ale przytrafiła się okazja, którą w pełni wykorzystał (kiedy macie okazję to korzystajcie – drugi raz może się nie przydażyć) – kolejną młodość przyniósł mu transfer do Juventusu. Dziś czaruje jak magik tyle że na Euro 2012: Włochy rozegrały cztery mecze i cztery razy był on  bezdyskusyjnie najlepszym graczem na boisku. Dzięki niemu drużyna została wniesiona do  strefy medalowej, z perspektywami na osiągnięcie jeszcze więcej! Żaden z graczy wymienionych w tytule postu nie wniósł i nie wnosi tyle co on, Pirlo. 🙂

A wiecie może na co czekali Anglicy? Przez całkowite 120 minut trwania  ćwierćfinału praktycznie ani razu nie podjęli gry o zwycięstwo. Przecież Anglicy od roku 1990 odpadli już z szóstego (sic!) turnieju przegrywając… serię rzutów karnych!!!Tak, nie przegrali w meczu – oddali go za frajer! Dla nich strzały  „jedenastki” nie są loterią – są rosyjską ruletką z tą różnicą, że bębenek ma jedną komorę pustą… Mimo to Anglicy na własne życzenie zagrali „catenaccio” przez 120 minut. Wierzyli, że przekleństwo jedenastek się odwróci, tak jak dla Chelsea w finale Champions League?

Pisząc ten tekst wyobrażam sobie miny jakie ze zdziwienia i goryczy robia najwięksi faworyci Euro 2012. Włochy  są niemiecką zmorą, której drużyna Joachima Loewa chciała uniknąć ze wszystkich sił. Niemcy walczyli z  Włochami bardzo często, ale nigdy nie udało im się ich ograc na tak wielkim turnieju, jakim jest Euro 2012.  W trakcie meczu z Anglikami? Tendencja odwrotna – nigdy nie odpadli.

W czwartek, w boju o finał w Warszawie staną przeciw sobie dwie jedenastki w stanie skrajnie odmiennym. Niemcy odpoczną dwa dni dłużej, w ćwierćfinale mieli 90 minut „spaceru” z Grekami pokazując futbol porywający, czyli taki jak zwykle. Wydaje się, że mają w rękach wszystkie atuty, poza dręczącą niepewnością historyczną. Pierwszy raz zdarzyć się musi, kiedy jeśli nie na Euro 2012, gdzie Anglicy pokonali Szwedów, a Hiszpanie Francuzów?

Afera hazardowa sprawiła, że zespół Prandellego, który na zgrupowaniu przed Euro 2012 odwiedziła policja, jechał do Polski marząc o kilku dniach normalności. Kibice w Italii nie mieli podstaw liczyć na zbyt wiele, bo według rodzimych fachowców „Squadra Azzurra” ma teraz mniej indywidualności niż kiedykolwiek. Serie A jest w kryzysie, Prandelli musiał postawić na 33-letniego Pirlo, dogadać się z ekscentrycznym Antonio Cassano, który do poważnego futbolu dojrzał dobijając do trzydziestki. Zapewne pomogło mu to, że rolę „enfant terrible” włoskiej piłki gra teraz Mario Balotelli. W dodatku przed meczem z Anglikami zespół stracił Giorgio Chielliniego. Wszystko to okazało się jednak za małym osłabieniem. Na czwartkowy półfinał Niemcy dostają rywala najgorszego z możliwych.

Reklamy

Działania

Informacja

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s




%d blogerów lubi to: