BANKSY – UNDERGROUND’OWY ARTYSTA CZY PO PROSTU ZWYKŁY WANDAL…?

27 04 2012

W Anglii w Londynie, poza mozliwością uczestniczenia w kursach języka angielskiego, będziecie mieli także czas na zwiedzanie miasta i podziwianie rewelacyjnych prac nikomu-nie-znanego artysty: Banksy’ego.

Banksy - Wyjście przez sklep z pamiątkamiNapisałem „nikomu-nie-znanego” , gdyż ludzie od wielu lat zastanawiają się, kim jest ta postać (nikt do dziś nie zna jego twarzy ani personaliów).

Banksy zaczął od malowania pociagów, lecz gdy zobaczył jak bardzo dużo czasu zajmuje malowanie spray’em,stworzył coś unikalnego…Coś, co  pozwoliło mu tworzyć szybko i pozwoliło zostać niezauważanym – gotowy szablon…

Różnorodność prac i mnóstwo czasu spędzonego nad nimi sprawiły, że opanował ten kunszt niemal do perfekcji. Jedną z pierwszych rozpoznawalnych postaci jakie wykreował był szczur – symbolizuje podziemne życie i biedę, ale również bystry umysł i sprytSzczur z informacją. Doniesiono nawet, że w jednym z londyńskich muzeów wystawa powiększyła się o jeden eksponat w postaci dużej wielkości zdechłego szczura, pod którym widniał napis „Nas czas nadejdzie”. W całej Anglii zaczęły pojawiać się prace z charakterystyczną dbałością o szczegół, zabawnymi i błyskotliwymi komentarzami oraz przekazem antykapitalistycznym, antywojennym i pacyfistycznym .Ku zmartwieniu policji Banksy dopiero nabierał rozpędu, a jego dzieła pojawiały się w najlepiej strzeżonych miejscach w całej Anglii. Sam artysta uważa, że poza kłamaniem mamie i wymykaniem się nocą, graffiti jest najbardziej szczerą formą sztuki, a władze miast jej nie rozumieją bo nie przynosi zysku.Kilkakrotnie dzienniki brytyjskie publikowały jego zdjęcia i tożsamość, które były jednak podważane. Pewne jest, że współpracował z orgnizacją Greenpeace, ale plotki o projektowaniu szablonów dla Pumy nie zostały potwierdzone. Wielu, wiernych ulicznej sztuce artystów uważa, że Banksy zdradził promowane przez siebie ideały i że się sprzedał, ale wygląda na to, że jego pasja stała się źródłem dochodu, co wzbudza zazdrość pozostałych. W 2006 roku Christina Aguilera kupiła obraz Banksy’ego przedstawiający Królową Wiktorię jako lesbijkę 🙂 za 25 tys. funtów. Z kolei Angelina Jolie nabyła antyczną rzeźbę ze śladami po kulach za 75 tysięcy. We wrześniu tego samego roku w Los Angeles odbyła się wystawa „Berely legal”, na której główną atrakcją stał się słoń pomalowany w różowo-złoty deseń pokoju, w którym się znajdował. Stworzenie, mające reprezentować biedę Trzeciego Świata, ściągnęło na Banksy’ego spore problemy; obrońcy praw zwierząt oskarżyli go o znęcanie się nad słoniem. Na szczęście, obyło się bez poważniejszych konsekwencji.Mimo, że jako wandal Banksy zaszedł za skórę wielu ludziom, jego wyczyny sięgają o wiele wyżej niż może się wydawać. Udowodnił, że uliczni artyści są posiadaczami potężnego narzędzia, którym mogą uświadomić ludzi na różne tematy i przypomnieć o zapomnianych wartościach. Jego sztuka ma sugestywny wpływ przed wszystkim na młodzież, ale dzięki niemu wielu „dorosłych” dostrzegło, że graffiti nie musi mieć wydźwięku pejoratywnego. Pokazał, że można propagować pokój i walczyć o sprawiedliwość, wykorzystując minimum dostępnych środków.

Banksy w San FranciscoPodobno 34-letni Robert lub też Robin Banks ( trwają spekulacje na temat imienia) będzie zajmował się street art’em tak długo, jak pozwoli mu na to zdrowie. Nie mam wątpliwości, że jeszcze nie raz nas zaskoczy. Po latach pracy zyskał uznanie, szacunek, prestiż i doświadczenie, które sprawiają, że może bez skrępowania przebierać w najróżniejszych środkach przekazu. Być może w tym momencie opracowuje nowy pomysł, który wkrótce przejmą writerzy na całym świecie. Miejmy nadzieję, że pozwalając sobie na tak śmiałe posunięcia, wciąż będzie mógł liczyć na swoje szczęście i nie wpadnie w ręce policji. Prawdą jest chyba, że ludzie kierujący się w życiu pasją, okryci są czymś w rodzaju pancerza, odpychającego niepowodzenia. Banksy mimo fenomenalnych osiągnięć podsumowuje swoją twórczość bardzo skromnie: „Niektórzy zostają policjantami, żeby świat był lepszym miejscem. Niektórzy zostają wandalami, żeby świat był ładniejszym miejscem”. Przypuszczam, że jest tylko jeden drobny szczegół, który spędza mu sen z powiek, ale może kiedyś oczyści swoje sumienie. Może kiedyś uświadomi kochanej mamie, że jej syn nie jest zwykłym malarzem pokojowym i dekoratorem wnętrz…

Jeśli choć trochę Was zainteresowała ta historia, nie wahajcie się tylko wybierzcie w podróż do Londynu by móc podziwiać sztukę przez duże „S”. 🙂

Reklamy

Działania

Informacja

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s




%d blogerów lubi to: